Odpowiedzialny DOM

Zaczyna się kolejna jesień, kolejna dla Tosia w schronisku. I ciągle nic. Perspektywa kolejnej zimy, przeprowadzka z boksu do pomieszczenia w szpitaliku, bo tam ciepło i sucho… ale wciąż przed nosem krata. 😪. Było kilka telefonów, ze 2 nawet zupełnie fajne ale na tym koniec. Nikt nie przyjechał żeby go poznać… Wiem, że Tosiek miewa swoje humory. Bardzo boi się burzy i bywa wtedy rozdrażniony. To wszystko kwestia poznania go i właściwych reakcji ze strony opiekuna. Naprawdę nikt nie chce mu dać szansy, nikt nie chce podjąć wyzwania.. A PRZED NIM KOLEJNA ZIMA BEZ DOMU… PRÓBUJĘ RAZ JESZCZE… NIECH PO RAZ KOLEJNY WIEŚCI O NIM IDĄ W ŚWIAT… MOŻE TYM RAZEM.